Dzień drugi

 Zasnąć długo nie mogłem i do tego wcześnie się obudziłem. Już po piątej byłem na nogach. Wedle rozkładu jazdy o 6:35 mam się zameldować u siostry na pobranie krwi. Siostra co prawda była, ale zdziwiona, czy ja spać nie mogę. Bo tak normalnie to nikt się przed siódmą z łóżka tu nie zwleka. 

Ale po skłuciu nic do roboty. Około dwunastej, przed obiadem dowiedziałem się, że wszelkie zalecenia, plany zajęć i informacje lądują tu w skrytce pocztowej przy recepcji, trzeba tą skrytkę sprawdzać zawsze przed posiłkami. No i o dwunastej sprawdziłem. O 11:30 było pokazywanie kliniki nowoprzybyłym. Sam sobie obejrzałem J.

Następny termin – 14:30 –Grupa ćwiczeń (Übungsgruppe]. Wchodzę na salę gimnastyczną – na środku siedzi na taboretach kilkanaście osób. Przyszedł trener, dalej siedzą. Zaczynamy „ćwiczyć“ – dalej siedzą. Dwa razy poruszaliśmy rękami, dwa razy nogami. Odstawić taborety do kąta – koniec ćwiczeń. I jak tu nie spaść z taboreta?

Za to po południu wybrałem się w poszukiwaniu internetu do Padeborn. Miasteczko Uniwersyteckie, siedziba Biskupa, katolickiej Szkoły Wyższej, etc. etc. Z Bad Driburg jeździ tam prywatny pociąg, lubują tu się w takich rozwiązaniach.  Udało mi się tym razem kupić co chciałem, jak widać zresztą, bo dlatego mogę te „blogowanie“ uskuteczniać. Jako, że na kolację zdążyć nie było już szansy, a i od nastęnego dnia oczekiwała mnie miska z owsem, pozwoliłem sobie na Döner Teller w całkiem sympatycznej tureckiej knajpce.  Po powrocie do Bad Driburg postanowiłem znaleźć skrót do kliniki, bo ulicami jest trochę daleko do dworca. No jak to skrót, okazał się trzy razy dłuższy od normalnej drogi J  Ale tylko dlatego, że go szukałem w nieodpowiednim kierunku. Za to wiem już jak wygląda bardzo śliczny park uzdrowiskowy i część miasteczka, w której normalnie nie miał bym co szukać. No i oczywiście teraz znam ten prawdziwy skrót.

O tym, że cały pozostał wieczór spędziłem przed komputerem, pisać pewnie już nie muszę?

Dieser Beitrag wurde unter Bad Driburg 2010 veröffentlicht. Setze ein Lesezeichen auf den Permalink.

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.